Tort Taszkiencki

Kochana Oleńko!

Chodząc po głównym bazarze Ałmatego w zimowe miesiące mam wrażenie, że wszystko co dobre pochodzi z Uzbekistanu. Poza wspaniałymi lokalnymi jabłkami, większość warzyw i owoców jest importowana z bardziej południowych krain. Niemożliwe jest znalezienie pietruszki (wierz mi, próbowałam), ale są za to granaty, cytrusy, i nieskończone gatunki owoców hurmy.

Moim zdaniem, główne miejsce wśród tych wszystkich cudów ogrodniczych zajmują tak zwane cytryny taszkienckie. Wyglądają mniej więcej tak samo jak zwykłe cytryny, ale mają ciemniejszą skórkę, są słodsze, bardziej soczyste, i jakoś bardziej cytrusowe. Najpierw podejrzewałam, że są to cytryny Meyera, których nigdy nie próbowałam w Stanach gdyż nie mam szczęścia mieszkać w Kalifornii. Jest to hybryda między cytryną i mandarynką, pochodzenia chińskiego, która została wprowadzona do Stanów na początku 20 wieku przez Franka Nicholasa Meyera—badacza Departamentu Rolnictwa USA, który zbierał próbki roślin w Azji zanim utonął w rzece Jangcy w 1918 roku. 

Cytryna taszkiencka

Cytryna taszkiencka

Okazuje się jednak, że cytryna taszkiencka to specyficzna odmiana stworzona w Uzbekistanie przez radzieckiego hodowcę cytrusów Fahrutdinowa, który skrzyżował cytrynę Meyera z cytryną nowogruzińską (czymkolwiek ona jest). W każdym razie wynik jest taki dobry, że prawie żal mi kończącej się zimy. 

IMG_9361.JPG

W tym tygodniu Kazachstan obchodzi Nouruz, tradycyjne święto nowego roku, które pokrywa się z równonocą wiosenną. Pogoda idealnie dopisuje—w zeszłym tygodniu padał śnieg, a teraz jest 20 stopni. Jako że już oficjalnie żegnamy się z zimą, zdecydowałam połączyć cytrynę taszkiencką z drugim symbolem uzbeckiego zimowego urodzaju, czyli z granatem, w niewątpliwie najlepszy (a także jedyny...) tort na Nouruz jaki kiedykolwiek upiekłam.

Krem z granatem

Krem z granatem

Tort z cytryn taszkienckich
Dwie szklanki mąki
Szklanka cukru
Łyżeczka sody do pieczenia
Sok z 4 cytryn (najlepiej, oczywiście, taszkienckich, ale mogą też być zwykłe, albo Meyera)
Pół szklanki oliwy z oliwek
Szklanka kefiru
Trzy jajka
Łyżka koniaku

 

-Podgrzej piekarnik do 150C
-Połącz suche składniki
-Wmieszaj ostrożnie mokre składniki
-Wlej do 25-centymetrowej tortownicy
-Piecz 60 minut

 

                                                          

Krem z granatem
200g masła, pokrojone na małe kawałki
300g cukru pudru
2 łyżki mleka
pół szklanki soku z granatów

Zagotuj sok z granatów na nizkim gazie. Gotuj aż stanie się gęsty i zmiejszy objętość o mniej więcej połowę. Odstaw do ostygnięcia.

Zmiksuj masło z cukrem i mlekiem. Stale miksując, dodaj schłodzony sok z granatów.

Kiedy torty wystygnie, pokryj kremem. Można ozdobić nasionami granatu.

 

 

Posted on March 24, 2015 and filed under Przepisy.