Nalewka lawendowa

IMG_3874.JPG

Kochana Oleńko!

Ostatnio mam wrażenie, że jedyny temat rozmowy wśród moich znajomych to żałosny stan pogody w Bostonie (no i oczywiście te całe studia doktoranckie). Nowoangielski klimat jest notorycznie zmienny, ale tu raptem mamy maj i ja do tej pory chodzę w ciuchach zimowych.

Czytaj dalej...

Posted on May 9, 2016 .

Ciasteczka kawowe

Kochana Oleńko!

Niby mamy już kwiecień i już dawno powinna była zawitać u nas wiosna, ale obecnie uroczy klimat bostoński cieszy nas śniegiem, gradem i wręcz arktycznymi temperaturami. Niedzielna śnieżyca pokrzyżowała moje ambitne plany na zrobienie zakupów spożywczych i zdecydowanie zniechęciła mnie do wychodzenia z domu. Oczywiście jedyne wyjście w takiej sytuacji to coś upiec.

Czytaj dalej...

Posted on April 8, 2016 .

Pain Perdu z Kawą, Czekoladą i Solonym Karmelem

Kochana Marysiu,

Czy nie uważasz, że tytuł tego posta brzmi bardzo dumnie? Czuję, że wreszcie odnalazłam idealne połączenie mojego lenistwa i i umiejętności robienia czegoś z niczego.

Wymyśliłam przepis na ten deser, ponieważ uznałam, ze już najwyższy czas zamieścić na blogu przepis na coś słodkiego, ale jak wiesz, zawsze miałam duży problem z wypiekami, więc jak ognia unikam wszystkich deserów, które wymagają użycia piekarnika. 

Czytaj dalej...

Posted on March 10, 2016 .

Marynowana rzodkiew japońska

Kochana Oleńko!

W miniony weekend wschodnie wybrzeże Stanów zostało uderzone przez pierwszą dużą śnieżycę tego roku. W Stanach temu rodzaju ekstremalnej pogody zawsze towarzyszy szczególnie amerykański rytuał: nieustanne reportaże coraz bardziej histerycznych meteorologów, dziwaczne przezwiska z apokaliptycznymi podtekstami (snowmageddon, snowzilla, frankenstorm), paniczne zakupy spożywcze. Tym razem śnieżyca w większości ominęła Boston—nie to co w zeszłym roku—i ja miałam ogromne szczęście, że moje plany na powrót do kampusu nie zostały zakłócone (chociaż miałam przyjemność lecieć nad śnieżycą w drodze powrotnej z Charleston). Moi biedni znajomi w Nowym Jorki i Waszyngtonie do tej pory odśnieżają.

Czytaj dalej...

Posted on January 26, 2016 .

Super Łatwe Bułeczki z Borówkami i Serem Bleu

Kochana Marysiu,

Jak wiesz, wreszcie kupiliśmy mieszkanie! Zła wiadomość jest taka, że na razie nie jest w za dobrym stanie, bo nikt go nie remontował chyba przez ostatnie pół wieku, a co za tym idzie przed nami długa i żmudna droga zanim będziemy się mogli wprowadzić. Ale nie tyle martwi mnie ciężka praca, co fakt, że z dnia na dzień musiałam w magiczny sposób zacząć znać się na wszystkim co związane z remontami. Jak na razie odrobiłam już zadanie domowe z łazienek – z dumą stwierdzam, że umiem samodzielnie wybrać prysznic i umywalkę, ale wieczory poświęcone debatom nad sedesem sprawiły, że nie mogłabym się już chyba bardziej cieszyć, że ta część jest za nami.

Czytaj dalej...

Posted on January 11, 2016 .

Gryczane ciasto jabłkowe

Kochana Oleńko!

Ałmaty to miasto słynące z jabłek. Sama nazwa pochodzi od kazachskiego słowa „alma” („jabłko”) i oznacza „jabłeczny.” Najsławniejszą ze wszystkich odmian jabłek, które są spotykane w Ałmatym jest kultowy aport, jabłko duże, ciężkie i czerwono-żółte, z intensywnym miodowym aromatem. Przez pewien czas ałmatyńskie aporty były rzadziej spotykane w skutek rozrastania się miasta i kurczenia się sadów. Ale ostatnio znowu zaczęły się pojawiać wszędzie, i teraz sprzedawcy na bazarze z dumą wystawiają całe wiadra aportów, często podkreślając ich lokalne pochodzenie.

Czytaj dalej...

Posted on November 20, 2015 .

Samsa uzbecka z dynią i porem

Kochana Oleńko!

W kuchni amerykańskiej jeden ze smaków, który jest najbliżej kojarzony z jesienią to niewątpliwie dynia—od ciasta z dynią, przez zupy z dyni po wszechobecne Pumpkin Spice Latte.  Pomimo tego, że w Ałmatym już pada śnieg, ja nie przyjmuję do wiadomości ani pogody, ani swojego rychło nadchodzącego wyjazdu, więc pomyślałam że podzielę się z Tobą moim ulubionym środkowoazjatyckim zastosowaniem tego typowo jesiennego składnika (chociaż silnym rywalem są manty z dynią). 

Czytaj dalej...

Posted on November 11, 2015 .

Zupa śliwkowa w stylu lat '90

Kochana Marysiu,

Nie wiem, jak tam pogoda u Ciebie w Kazachstanie, ale jesień w Polsce na razie nas rozpieszcza. Jest ciepło, słonecznie a przede wszystkim jest coś niesamowicie pięknego w świetle słonecznym o tej porze roku. Jest tak ciepłe i złociste, że Kraków wygląda niemal jak sceneria jednego z filmów Woody’ego Allena. Ostatni weekend spędziłam niezmordowanie spacerując i starając nacieszyć się tą wspaniałą atmosferą zanim nastanie szara i smutna miejska zima.

W sobotę rano poszłam na plac i oszalałam na widok przepięknych i idealnie dojrzałych warzyw i owoców. W ogóle, jesień to, moim zdaniem, najlepszy czas na takie zakupy. Owoce osiągają absolutną dojrzałość i słodycz, a do tego są bardzo tanie.

Czytaj dalej...

 

Posted on October 12, 2015 .

Koktajl szczawiowo-ananasowy

Kochana Oleńko!

Już dobrze wiesz zarówno o mojej obsesji na punkcie szczawiu i o mojej głębokiej miłości do środkowoazjatyckiej biżuterii. W zeszłym tygodniu miałam okazję odwiedzić warsztat kolejnego srebrnika, więc pomyślałam, że jest to idealny moment na to, aby podzielić się z tobą kolejnym przepisem na szczaw (obiecuję, że od czasu do czasu żywię się też czymś innymi). 

Czytaj dalej...

Posted on September 28, 2015 .

Sałatka szczawiowa z ziemniakami i soczewicą

Kochana Oleńko!

Wiem, że wiele osób postrzega to jako nudny codzienny kierat, ale ja osobiście uwielbiam proces robienia zakupów spożywczych. Kiedy mieszkałam w Paryżu, było to nieomal moje hobby. Mój nawyk doprowadził do paru niebezpiecznych odkryć, jak crème de marrons i taki jeden dżem z guawy od którego byłam przez pewien czas uzależniona. Do dziś, kiedykolwiek wracam do Paryża, przechadzam się nostalgicznie po alejkach Monoprix na rue du Temple. Oprócz swoich czysto praktycznych zastosowań, zakupy spożywcze to świetna okazja dla obserwowania lokalnych osobliwości.  We Francji zadziwia nieskończona ilość odmian jogurtów i produktów jogurtopodobnych (caillé de brebis to chyba najlepsze wykorzystanie mleka w historii ludzkości). W kazachstańskich sklepach spożywczych zaskakuje prawie całkowity brak owoców i warzyw.

Czytaj dalej...

Posted on September 12, 2015 .

Absolutnie wszystko co musisz wiedzieć o domowej pizzy

Kochana Marysiu,

Wiem, że strasznie długo nie pisałam, ale miałam ostatnio mnóstwo pracy, a do tego sporo innych problemów, ale pomyślałam że zamiast się tłumaczyć, powinnam zaoferować cos wyjątkowego, żeby z powrotem wkupić się w Twoje łaski. Postanowiłam się więc podzielić z Tobą czymś, czego nie nazwałabym przepisem, a raczej efektem długiej i żmudnej pracy.

Czytaj dalej...

Posted on September 1, 2015 .

Chałwowe "lody" bananowe

Kochana Oleńko!

Jak uwielbiają powtarzać mieszkańcy miasta, Ałmaty ma rezko kontinentalnyj klimat, czyli klimat „ostro kontynentalny.” Kiedy tu przyjechałam, wszyscy mi mówili, że w sumie zima nie jest taka zła (szczególnie w porównaniu do prawdziwie arktycznych temperatur, które panują w Astanie), ale bardzo wilgotna. Pojęcie wilgotnej zimy wydawało mi się zupełnie obce—nawet nie byłam w stanie sobie wyobrazić, co to dokładnie może znaczyć. Dla mnie, wilgotna pogoda jest ściśle związana z latem (kiedy na północnym wschodzie Stanów wilgotność względna może sięgać nawet 100 procent) i z poczuciem, że zostałaś owiniętą ciepłym kocem jak tylko wychodzisz na dwór. Okazuje się, że mokre zimowe powietrze jest przede wszystkim mgliste, do takiego stopnia, że możesz całymi dniami nie widzieć żadnych dowodów na to, że szczyty Tienszan leżą tuż poza miastem.

Czytaj dalej...

Posted on August 10, 2015 .

Szprycer truskawkowo-estragonowy

IMG_9926.JPG

Kochana Oleńko!

Może to nie przypadek, że moja praca naukowa jest ściśle związana z narodem, który ma silne tradycje koczownicze. W pewnym sensie ja też koczuję. Kiedy byłam w podstawówce koniec roku szkolnego zawsze oznaczał paromiesięczny wyjazd do dziadków, albo przeprowadzkę do Polski, albo przeprowadzkę z Polski. W liceum i na studiach wiązał się z pakowaniem całej zawartości pokoju w akademiku i wyprowadzaniem się na trzy miesiące. Po studiach z dwiema walizkami przewędrowałam do Paryża. A teraz na studiach doktoranckich też co lato przychodzi mi dokądś odkoczować, to do Moskwy, to do Polski, to do Kazachstanu. 

Czytaj dalej...

Posted on July 1, 2015 .

Kawior żydowski

Kochana Marysiu,

Dziś mam dla Ciebie kolejny oldschoolowy, rodzinny przepis. Bardzo go lubię bo wydaje się elegancki, świetnie smakuje i jednocześnie jest ekstra tani. Myślę że to dlatego wytrzymał próbę czasu.

Szczerze powiedziawszy pytałam moją Babcię skąd wziął się w naszej rodzinie i nie udało nam się tego ustalić. Fakt że ten właśnie przepis zagościła na stałe w naszym menu jest szczególnie ciekawy, ponieważ chyba nikt w rodzinie nie był Żydem.

Czytaj dalej...

Posted on June 3, 2015 .

Pesto szczawiowe

Kochana Oleńko!

Nie mów nikomu, ale niewykluczone, że prawdziwy powód dla którego wybrałam swoją drogę kariery to biżuteria. Mam obsesję na punkcie środkowoazjatyckich kolczyków, która dotyczy tak samo bucharskich antyków jak i dzieł współczesnych rzemieślników. Uwielbiam ich skomplikowaną geometrię, kolorowe kamienie, oraz twórcze wykorzystanie materiałów—od carskich monet do kości zwierzęcych.

Czytaj dalej...

Posted on May 7, 2015 .

Nigdy nie mów nigdy - Gratin z Łososiem i Serem

Kochana Marysiu,

Czy wspominałam Ci, że ostatnio dostałam lekkiego bzika na punkcie zadawania pytania czemu nie?

Zadaję sobie to pytanie za każdym razem, kiedy ktoś mówi mi, że czegoś nie wolno albo nie powinno się robić. To pewnie dlatego, że z wiekiem coraz więcej rzeczy w życiu robimy według utartych wcześniej  schematów i nie zastanawiamy się dlaczego właściwie jest tak a nie inaczej. Jest coraz ciężej zachować otwarty umysł, a jest to dla mnie w życiu absolutny priorytet. Więc zawsze, kiedy ktoś mi czegoś odradza pytam: czemu nie?

Czytaj dalej...

Posted on April 21, 2015 .

Gryczana tarta z topinamburem i porami

Kochana Oleńko!

Kto wsiada do samochodu z nieznajomym człowiekiem?

W Stanach chyba pod żadnym pozorem nie wsiadłabym do samochodu z kimś, kogo nie znam (chyba, że byłby taksówkarzem). Tutaj jest to jednak na porządku dziennym. Kiedy chcesz się szybko przedostać przez miasto wystawiasz rękę i czekasz, aż ktoś się zatrzyma. Podajesz kierowcy skrzyżowanie, do którego chcesz dojechać i negocjujesz cenę (która rośnie wykładniczo w stosunku do tego, jak bardzo wyglądasz na obcokrajowca). Na ogół pytają, czy masz męża i ile masz dzieci (zawsze odpowiadam, że mój mąż nazywa się Artur i jest prawnikiem w Warszawie. Mamy dwuletnią córkę Anię. Aha, i pochodzę z Polski). Czasami i tak zapraszają Cię na kolację. A czasami opowiadają Ci o swojej służbie w armii radzieckiej, o tym jak przemierzali Eurazję pociągiem towarzysząc dostawie czołgów z Kaliningradu, albo jak kupowali polską odzież na Litwie. Czasami w ogóle z Tobą nie rozmawiają. 

Czytaj dalej...

Posted on April 16, 2015 .

Po-Wielkanocna Nostalgia - Jajka Po Polsku

Kochana Marysiu,

Właśnie skończyłam jeść tradycyjne wielkanocne śniadanie, leżę na kanapie i jestem o włos od eksplozji żołądka. No ale ciężko się dziwić – zostałam osaczona przez przepiękne wędliny, kolorowe sałatki, ciasta, torty i jaja. Byłam na przegranej pozycji. Szczerze powiedziawszy, fakt, że jestem jeszcze w stanie myśleć o jedzeniu zaskakuje mnie samą. Ale biorę to za dowód na to jak silna i prawdziwa jest moja miłość do jedzenia…

Czytaj dalej...

Posted on April 8, 2015 .

Pikantna Pieczona Ciecierzyca

IMG_9378.JPG

Kochana Oleńko!

Jedną z rzeczy, które mnie zaskoczyły kiedy zaczęłam robić zakupy na bazarach Azji Środkowej była liczba wędrujących sprzedawców wszelkich możliwych przekąsek. Są oni szczególnie widoczni na większych bazarach, takich jak ałmatańska Barachołka lub biszkekski Dordoj, które są ogromnymi rynkami hurtowymi i detalicznymi, gdzie można kupić wszystko, co tylko wyprodukowano w Chinach. Małe wózki nawigują przez rzędy kontenerów, które służą jako powierzchnia handlowa, sprzedając napoje i przekąski dla tłumów kupujących. Ale nawet na mniejszych bazarach, tych bardziej zorientowanych na artykuły spożywcze, jak na przykład Zielony Bazar w Ałma Acie albo Oszski Bazar w Biszkeku, zauważysz ludzi meandrujących między straganami sprzedając kukurydzę, samosę (paszteciki z mięsem lub serem), pączki, herbatę, a nawet lody. Jedną z pierwszych rzeczy, które witają Cię przy wejściu do Zielonego Bazaru jest dźwięk młodych kobiet wołających „Pączki! Ciepłe, świeże pączki!”

Czytaj dalej...

Posted on April 1, 2015 .

Uczta Mięsożercy - Tatar Wołowy

Kochana Marysiu,

Kiedy zdecydowałyśmy się pisać tego bloga, jedną z pierwszych rzeczy jakie powiedziałam było – Napiszę o moim tatarze! I oto nadszedł ten dzień. Nie mogłam się już doczekać! Szczerze powiedziawszy, mam z tego pisania coraz więcej frajdy – mam ciągły pretekst, aby serwować sobie różne pyszności.

Czytaj dalej...

Posted on March 30, 2015 .